czwartek, 9 lipca 2015

Roździał 4

Za chwilę zbiegły się pielęgniarki.Widocznie przerwałam im picie kawy. Byłam przerażona. Nic nie widziałam. Wszystko było czarne, słyszałam tylko przestraszone głosy.Zadawałam sobie dwa pytania:
-Dlaczego nic nie widzę?!
-Co się ze mną dzieje?!
Pielęgniarki próbowały mnie uspokoić.Ale jak mogą mnie w takiej sytuacji uspokajać ?! No jak?!
Najgorszy koszmar się spełnił. Chyba do końca życia będę ślepa. Choć nie widzę co jest przede mną, widzę co stało się niedawno. Siedziałam w samochodzie, zakrwawiona.Moi rodzice, byli nieprzytomni. Podobno przyjechali tu w prawie szczątkach.Nie mogę wymazać sobie tego z pamięci.
-Niech to się skończy!-Wykrzyknęłam, a dreszcz łkania przeszedł po mnie.
Z moimi nogami i rękami było w porządku. Z głową też nie było tak źle, ale i tak miałam ją zabandażowaną. Dali mi coś na uspokojenie i szklankę wody. Byłam zmęczona i zasnęłam. Kiedy się obudziłam, po mojej prawej stronie leżała moja mama.Zobaczyłam ją bo powoli zaczęłam coś widzieć ale na czarno-biało.
Mamo!- Odezwałam się do niej cichym głosem, znów zaczynając płakać.
-Córeczko spokojnie, wszystko będzie dobrze.-odpowiedziała ze łzami w oczach.
-Gdzie jest tata? Co z nim?-zapytałam drżącym głosem.
-Jeszcze nie wiem, ale obawiam się, że nie lepiej.-odpowiedziała a łza spłynęła jej po policzku.
Nic już nie odpowiedziałam.Już nigdy nie będzie tak jak dawniej.Przez jedną nieuwagę. Całe życie, przeleciało mi przed oczami. Niedługo potem przyszła pielęgniarka i powiedziała wyniki badań moje, mamy i taty.Próbowała mówić cicho żebym nie słyszała.Ale jednak słyszałam.
-Pani Diana, tak?-zapytała moją mamę.
-Tak, to ja- odpowiedziała jej.
-Pani córka, Roma , doznała najmniejszych obrażeń z waszej trójki. Jej oczy, będą do końca życia widziały tylko na czarno-biało, ale jej tęczówki zmienią kolor na wyraźny fiolet. Z rękami i nogami nie ma problemu. Są na nich tylko zadrapania. Głowa dostałą lekkiego wstrząsu ale nic jej nie będzie.Pani, nogi niestety są w opłakanym stanie i będzie pani musiała jeździć w wózku inwalidzkim do końca życia.Ma pani złamaną rękę, dlatego ma na niej pani gips.Pani mąż,niestety doznał najgorszych obrażeń. Jego nóg nie udało się uratować. Trzeba będzie je amputować.Mąż ma jeszcze rozciętą głowę, ale to najmniejszy problem.-Z trudnością ale powiedziała wyniki.
Mama zaczęła płakać a dreszcze ciągle przechodziły jej ciało.Ja też zaczęłam płakać. Jeszcze nigdy nie widziałam mojej mamy w takim stanie.Proszę niech to będzie tylko zły sen.Już nigdy nie zobaczę kolorów na tym świecie, a moi rodzice będą jeździć na wózkach inwalidzkich do końca życia...


No to jest rozdział 4. Smutno mi było jak go pisałam. Jak już pisałam nie będzie rozdziałów od dzisiaj do poniedziałku.Zapraszam na aska ASK .

Pozdrawiam Ewelina :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz