sobota, 11 lipca 2015

Roździał 6

Następny dzień:


Z mojego jakże przepięknego snu, wybudziła mnie ciotka Fredka. Zapomniałam dodać, że ona jest opiekunką i dzisiaj zajmuje się bliźniakami.
-Roma wstawaj!-darła mi się prosto do ucha.
-No już wstaje spokojnie, nie musisz się drzeć-powiedziałam zaspanym głosem.
-Słuchaj, musisz dzisiaj zająć się bliźniakami bo ja jadę z twoimi rodzicami do Warszawy.
-Jak to jedziesz z nimi do warszawy?-zapytałam już z całkiem obudzonym głosem.
-No jadę musimy kupić kilka rzeczy, a tutaj przecież nic nie kupimy.-odpowiedziała.
-No dobra a kiedy przychodzą bliźniaki?-zapytałam zrezygnowana.
-O 12:00 i zostają do 20:00.Jest teraz 10:00 więc radzę ci się trochę ogarnąć.-Powiedziała już wychodząc.
No super. Są wakacje a ja będę niańczyć bachory.Chciałam ten dzień spędzić z Jankiem, jest tu dopiero jeden dzień i chciałam go trochę oprowadzić po okolicy. No trudno, ale i tak spędzę ten dzień z Jankiem. Zadzwonię do niego i może mi pomoże przy bliźniakach. Wzięłam z szafy szarą koszulkę i krótkie pomarańczowe spodenki. Szybko ubrałam się w wybrane ubrania i zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. Przygotowałam sobie kanapkę z serem i pomidorem. Kiedy skończyłam jeść była już godzina w pół do 12:00. Szybko zdzwoniłam do Janka:
-Hej Janek.-przywitałam się z entuzjazmem.
-No hejka, co tam?
-Jest sprawa, moja ciotka jedzie z moimi rodzicami do Warszawy. Nie mówiłam ci, że ona jest opiekunką.
-I co w związku z tym mam ja?-zapytał .
-Bo dzisiaj jest umówiona z rodzicami bliźniaków na 12:00 i muszę się nimi zająć pod jej nieobecność. Pomożesz mi?-Zapytałam z nadzieją, że mi pomoże.
-No pewnie. Co za pytanie? Przecież ja uwielbiam dzieci, no z wyjątkiem mojej siostry Jagody.
-Dziękuję Janek-powiedziałam uradowana.
-Nie ma za co. To ja przyjdę z 10 minut oki?
-Ok, to do zobaczenia.
-Cześć.
Zaraz zaraz. co ja będę robiła z tymi dzieciakami? Ciotka zostawiła jakieś zabawki, ale przez 8 godzin będę się nimi bawiła z dziećmi? Może potem z Jankiem coś wymyślimy. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. To był Janek.
-No cześć-przywitałam się.
- No hej-odpowiedział.
-Dzieciaki jeszcze nie przyszły, możemy obejrzeć telewizję.-zaproponowałam.
-Noo ok, ale ja wybieram co oglądamy.-powiedział gdy szliśmy w stronę telewizora.
-Dobra dam ci raz wybrać.-wyraziłam zgodę na jego plany.
A co Janek wybrał? Świat według Kiepskich.Podobno uwielbia ten serial. Nie pooglądaliśmy za długo bo zadzwonił dzwonek do drzwi. To pewnie nasze dzisiejsze zajęcie.Otworzyłam drzwi:
-Dzień dobry-przywitałam się z uśmiechem.
-Witam-odpowiedziała mi mama bliźniaków.
-Przepraszam za zmiany ale dziećmi zajmę się dziś ja, ponieważ cioci coś wypadło i nie mogła się nimi zająć.-próbowałam udawać miłą.
-No dobrze, ale proszę się nimi dobrze zająć. Tu ma pani jedzenie, picie i zapasowe ubranka gdyby się poplamili-podała mi te rekwizyty i jeszcze dodała:
-Chłopcy mają 6 lat, więc są jeszcze bardzo mali-powiedziała to jakby mieli tydzień, a 6 lat to już dużo.
-Dobrze będą pod dobrą opieką-odpowiedziałam biorąc chłopców do domu.
-No to do widzenia-pożegnała się kobieta.
-Do widzenia-odpowiedziałam jej zamykając drzwi.
Janek zaraz podszedł i przywitaliśmy się oboje z bliźniętami.
-No to cześć dzieci-przywitałam się.
-No cześć odpowiedział jeden z nich.
-Jak się nazywacie?-zapytał Janek.
-Daniel-odpowiedział trochę wyższy od drugiego brunet.
-Kacper-za chwilę odezwał się niższy chłopczyk z rudymi kędziorami.
-Daniel i Kacper, bardzo ładnie-znów próbowałam być miła.
Poszliśmy pobawić się trochę zabawkami które zostawiła nam ciocia. Mi i Jankowi przypomniało się trochę dzieciństwo. Co chwilę się śmialiśmy z siebie bo bardziej my bawiliśmy się tymi zabawkami niż oni. Po dwóch godzinach chłopcom zachciało się jeść. Zajrzeliśmy do tego co zostawiła nam ich mama.W pudełkach śniadaniowych były tłuczone ziemiaki, dwa kotlety schabowe i pokrojona w kostkę marchewka.Standardowy obiad. Mama bliźniaków napisała jeszcze na śniadaniówce żeby podgrzać ziemniaki i kotlety.Podgrzaliśmy jedzenie i daliśmy je chłopcom.Zjedli w dosłownie piętnaście minut.Po jedzeniu chcieli się przejść. Wzięliśmy ich picie w moją torbę i szliśmy po chodniku.
-Patrz wyglądamy jak taka słodka rodzinka.-zażartował Janek.
-Ha ha ha bardzo śmieszne-odpowiedziałam mu.
Chodziliśmy tak jakieś dwie godziny rozśmieszając się i żartować. Janek jako wielki żartowniś postanowił opowiedzieć żart o Jasiu.
-O ten żart jest najlepszy.-Powiedział z entuzjazmem.
-No to dawaj-czekałam na ten jego "prześmieszny" żart.
-No to słuchajcie:
Na lekcji geografii:
-Województwo podkarpackie graniczy ze Słowacją od południa-mówi nauczycielka.
-A przed południem z kim graniczyło?-dopytuje się Jasio.
Janek zaczą się śmiać jak głupi a dzieci patrzyły się na niego jak na wariata.
-Janek przestań, dzieci straszysz-powiedziałam do niego z lekkim uśmiechem. Zaraził mnie jego śmiech.
Postanowiliśmy, że będziemy już wracać.Kiedy wróciliśmy do domu, dzieci były już zmęczone i chciały obejrzeć telewizję.Oglądaliśmy z nimi do tej pory kiedy przyszła mama chłopców.Znów zadzwonił dzwonek.
- Dobry wieczór-powiedziałam uśmiechnięta tym razem nie sztucznie.
-Dobry wieczór, ja przyszłam już odebrać chłopców.
Bliźnięta usłyszały mamę i pobiegły do niej tuląc się w nią.
-Dziękuję za opiekę.Proszę tu jest zapłata-podała na piędziesiąt złotych.
Zatkało mnie na taką ilość pieniędzy za 8 godzin zajmowania się dziećmi.
-Nie ma za co to była przyjemność.-odpowiedziałam.
Rodzinka wyszła i nam zaczęło się nudzić.
-Ej, Roma chodź przejedziemy się rowerami na lody. Twoja ciotka i rodzice jeszcze nie przyjechali.-zachęcał mnie Janek.
-No dobra jedziemy.-odpowiedziałam...



Jest znowu po przerwie roździał 6 :) To jest właśnie nowy blog na którym będą roździały bo do tamtego zapomniałam hasła :( Starałam się żeby roździał był długi ale niewiem czy mi to wyszło. Nie będzie roździałów codziennie bo są wakacje i nie zawsze mam czas a nie chcę się też do pisania zmuszać bo kiedy to robie nie zabardzo mi to wychodzi :) Zapraszam jeszcze na aska :ASK :>

Pozdrawiam Ewelina :)




2 komentarze:

  1. Ej skąd ona wiedziała że te spodenki są pomarańczowe skoro widzi na czarno-biało? Fuck logic! :*
    Poza tym rozdział supi dupi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Jan jej powiedzial ale nie chcialo mi się tego odpisywać XDDD Ale mam zaplon niczym kobra xDDDDDDD

      Usuń